Zeszyt Eileen leży na szpitalnym kocu, otwarty na przepisie zatytułowanym „Wystarczająco dużo mąki”. Jej siostrzenica podkreśliła te słowa dwa razy. Eileen nie potrafi obronić takiej miary. Jej mama oceniała ciasto dotykiem, a Eileen przejęła pewność siebie, nie zapisując wyjaśnienia. Teraz próbuje przypomnieć sobie formę, drewnianą łyżkę i tykanie kuchennego zegara. Dokładna ilość wciąż jej umyka. Obok przepisu dopisuje coś bardziej przydatnego: chleb zawsze dzielono, gdy jego skórka jeszcze trzeszczała.