Karmnik w ogrodzie Petera przyciągał wróble, zdeterminowanego gołębia, a raz nawet wiewiórkę niosącą pół herbatnika. Peter ustawił go tak, żeby dobrze widzieć go z kuchni. Gołąb ustawił się tak, żeby dobrze widzieć Petera. Zostali podejrzliwymi sąsiadami. Na szpitalnej tacy leży szkic karmnika z o wiele za dużym gołębiem. Peter rozważa poprawienie proporcji. Potem przypomina sobie, jak wielką część widoku zajmował ptak, i zostawia rysunek w spokoju.