W tomiku poezji przy szpitalnym łóżku Harjit tkwi pocztówka. Jej nadawca został kiedyś po lekcji, żeby zapytać, czy wiersz może być jednocześnie śmieszny i smutny. Harjit odpowiedziała zbyt szybko, wyliczając przykłady. Uczeń wyglądał na rozczarowanego. Napisał własny wiersz i chciał, żeby ktoś go przeczytał. Harjit pamięta, jak odłożyła swoje przykłady. Wiersz był o zgubionym bucie piłkarskim. Był i śmieszny, i smutny, a do tego znacznie lepszy od jej odpowiedzi.